Reklama
  • Piątek, 21 lutego 2014 (09:05)

    Podglądanie gwiazd

Już w najbliższą niedzielę rusza reality show „Enjoy The View”, którego bohaterką jest Natalia Siwiec, fotomodelka zwana „Miss Euro”. W Polsce tego rodzaju program wciąż stanowi nowość. W Ameryce zaś to już standard.

Reklama

Ma być wesoło i pikantnie. Tak przynajmniej zapowiada gwiazda programu, która twierdzi, że „nie ma nic do ukrycia”. Już sam tytuł, „Enjoy The View” (czyli „Podziwiajcie widoki”), sugeruje, że będzie czym napaść oczy. Pytanie tylko, czy oprócz Natalii Siwiec w negliżu pojawią się jakieś inne atrakcje, które mogłyby przyciągnąć uwagę widzów.

Program ma jakoby pokazywać zwyczajne życie fotomodelki, kłopot jednak w tym, że ta codzienność jest wykreowana. Na ekranie nie zobaczymy prawdziwego domu Natalii, ale luksusową willę, którą specjalnie dla potrzeb show wynajął na dwa miesiące mąż bohaterki, Mariusz Raduszewski.

Zapłacił ponoć 50 tysięcy złotych, co może wydawać się fortuną, ale sama Natalia Siwiec przyznała, że dla niej to suma, którą miesięcznie wydaje na ubrania.

Pierwsze przymiarki

„Miss Euro” nie jest oczywiście pierwszą polską gwiazdą, która zdecydowała się na telewizyjny ekshibicjonizm. Wielu z pewnością pamięta program Michała Wiśniewskiego „Jestem, jaki jestem” z 2003 roku (szczególnie finał pierwszej edycji, kiedy piosenkarz omal nie pobił się przed kamerami z prowadzącym show Hubertem Urbańskim).

Naszym zdaniem jednak za prekursora należy uznać Krzysztofa Ibisza, który już w roku 1998 wyprzedził swój czas i umożliwił TVN-owi kilkugodzinną transmisję z własnego ślubu i wesela. Obydwaj panowie nie doczekali się jednak godnych następców.

Próbą odświeżenia formuły reality show miał być zapewne program „Woli & Tysio na pokładzie” (2012) z udziałem Dawida Wolińskiego i Marcina Tyszki, ale okazał się wyjątkowym nieporozumieniem (babranie się w zwierzęcych odchodach z pewnością nie wpłynęło korzystnie na wyniki oglądalności). Dziś mało kto zaprząta sobie nim głowę.

Rewolucja u rockmana

Tymczasem za granicą gwiazdy od dawna nie mają oporów przez zamianą swego życia w medialny spektakl. Już w 2001 roku w Wielkiej Brytanii pojawił się program „Celebrity Big Brother”, w którym zamiast zwyczajnych ludzi do domu Wielkiego Brata trafili bohaterowie kronik towarzyskich.

Choć show ma się jak najlepiej (w styczniu ruszyła 14. edycja), trudno powiedzieć, by przyciągnął jakieś wielkie sławy. Tak naprawdę głośno zrobiło się o nim dopiero wtedy, gdy w jednym z wydań trzecioligowa aktorka bollywoodzka Shilpa Shetty zarzuciła innym uczestnikom dyskryminację na tle rasowym (i zapewniła sobie tym samym zwycięstwo).

Rewolucja przyszła rok później wraz z „Rodziną Osbourne’ów”. Sceny z życia muzyka rockowego Ozzy’ego Osbourne’a i jego najbliższych przypominały katalog wszelakich patologii. Seks, narkotyki, alkohol, przekleństwa – tam nie było tematów tabu. Do tego stopnia, że żona Ozzy’ego, Sharon, przeszła nawet walkę z nowotworem pod czujnym okiem kamer.

Mimo kontrowersji „Osbourne’owie” odnieśli gigantyczny sukces. Na kolejne programy tego rodzaju nie trzeba było długo czekać. Rozmaite gwiazdki i gwiazdeczki też chciały pokazać się przed widzami od najintymniejszej strony, byleby tylko zapewnić sobie popularność. Paris Hilton, Britney Spears, Whitney Houston (towarzyszyła mężowi w reality show „Być jak Bobby Brown”), a nawet żona i córki Clinta Eastwooda!

Tę listę można by ciągnąć jeszcze długo. Dziś jednak palma pierwszeństwa w kategorii „gwiazdorskie reality show” należy do pewnej bogatej rodziny z Los Angeles. Program „Z kamerą u Kardashianów” ruszył w 2007 roku i trwa do dziś (w połowie stycznia zaczął się 9. sezon). To nowoczesny odpowiednik „Dynastii”, gdzie scenom z życia milionerów towarzyszą skandale, nieudane związki i problemy z narkotykami.

Tylko bohaterowie nie są tacy sympatyczni, jak Carringtonowie. Wielokrotnie wypominano im próżność i żądzę sławy. Szczególnie obrywa się największej gwieździe kalifornijskiej familii, Kim. Jak powiedział brytyjski komik Ricky Gervais, prowadząc galę Złotych Globów: – Ta nagroda przy Oscarach jest jak Kim Kardashian przy Kate Middleton: to bardziej tandetna, pijana wersja i w dodatku łatwiej ją kupić (sama zainteresowana określiła tę uwagę jako „przezabawną”).

Gwiazdy wśród gwiazd

Producenci telewizyjni prześcigają się w pomysłach na nowe programy. W zapowiedziach na marzec jest już reality show z udziałem Lindsay Lohan. Gwiazdka znana głównie z narkotykowych ekscesów chce pokazać, jak wraca na dobrą drogę.

Wszystkich jednak odsuwa w cień firma Sony, która zamierza sfinansować show „Wyprawa na Drogę Mleczną” pokazujący przygody celebrytów w… kosmosie. W Internecie od razu pojawiły się komentarze: „Miejmy nadzieję, że już tam zostaną”.

KLC

Telemax

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.